Skip to content

Południe Albanii – Ksamil, Butrint, Syri i Kalter (Blue Eye)

Posted in Albania, and Praktycznie

Albania to kraj kontrastów i choć to nadal Europa, wiele tu zadziwiających smaczków. Mówi się, że to kraj bunkrów, tych jednak nie wiedzieliśmy aż tak wiele. Dla mnie to kraj stacji samochodowych i myjni. Znajdują się tu co krok, zdarza się, że obok jednaj jest druga, następnie trzecia i kolejno. Część z nich to opuszczone stacje – widma, co nie dziwi, bo ciężko osiągnąć jakieś zyski przy takiej konkurencji.

kolaz stacjeJako, że do lat dziewięćdziesiątych prawo nie zezwalało na posiadanie samochodów, to do tej pory na drogach panuje wielkie równouprawnienie. I tak obok wszechobecnych Mercedesów, będących dawniej symbolem statusu, napotkamy osiołki zaprzężone do wozów, różnego rodzaju pierdziawki – motorynki i ludzi na rowerach. Kultura jazdy kierowców pozostawia wiele do życzenia – właściwie to jej brak… Spodziewać należy się wszystkiego, nagłego skrętu (oczywiście bez sygnalizowania), zatrzymania ni stąd ni zowąd, zawracania ”bo tak akurat mi się spodobało” i wyjazdu z podporządkowanej bez spoglądania na tych z pierwszeństwem. Zwłaszcza jeśli ktoś wyjeżdża ze stacji, czy przydrożnego stoiska – trzeba zwracać uwagę na wszelkie pojazdy/ludzi na poboczu bo mogą niepodziewanie znaleźć się tuż przed nami.

Panuje wszechobecny kult głośnej (jak na mój gust ogłuszającej) muzyki. W najmniejszym barze muza rozkręcona jest na maksa i nic to, że nie można normalnie zamówić piwa, choć jest się jedynym klientem, a obsługa porozumiewa się ze sobą językiem migowym – bit musi być!

Kolejną rzeczą charakterystyczną dla tego kraju są plaże wyłącznie z leżakami. Płatnymi oczywiście. Wraz z parasolkami wyglądają jak kolorowe zarośla plastiku rozciągające się setkami metrów wzdłuż brzegu. Są rozlokowane na całych plażach i ciężko znaleźć sobie miejsce dla rozłożenia ręcznika.

IMGP0018

Wypada jednak napisać o kilku pozytywach Albanii. A są one niepodważalne. Ludzie są tu bardzo mili – od jednego pana sprzedającego arbuzy kupując jednego, drugiego dostaliśmy w prezencie. Niestety ciężko umocować dwa arbuzy do zapakowanego po brzegi moto – jeden zginął tragicznie, w nierównej walce z lokalną nawierzchnią. Warto wspomnieć, że arbuzy mają tu niespotykany smak – są najpyszniejsze na świecie! A my skwapliwie korzystamy z dostępu do takich rarytasów 🙂

Wybrzeże na południu kraju jest piękne, a ceny bardzo przystępne, góry dzikie i bezludne, a historyczne miasta niczym zatrzymane w czasie.

IMGP0126

Ksamil to niewielka miejscowość na samym południu Albanii, kilkanaście kilometrów od głośnej i zatłoczonej Sarande. Turystów jest tu niewielu, a dość wielu z nich to Polacy, głównie z uwagi na fakt, że w Ksamilu znajdziemy pola kempingowe, w innych częściach Albanii mało powszechne. Znajduje się tam kilka plaż z widokiem na okoliczne nieduże wyspy, ale również greckie Korfu. Jest bardzo gorąco. My wylądowaliśmy na Ksamil Caravan Kemping – bardzo polecamy ta miejscówkę (więcej w praktycznych na dole), pani właścicielka serwuje przepyszna ice-coffee (świetna nawet wg mnie niepijącej normalnie kawy). Napotkaliśmy tam parę sympatycznych Czechów na dwóch moto, z którymi przegadaliśmy cały wieczór. Lucka była na identycznym GS-ie jak Łukaszowy Wilk, a że oni już wracali, to zaoferowali nam wymianę straconych w wypadku części. Nie skorzystaliśmy jednak z ich oferty, bo wszystko było już zamówione i czekające na spakowanie i wysyłkę. Następnego wieczora ucięliśmy sobie miłą pogawędkę z czwórką warszawskich studentów stopujących po Bałkanach.

IMGP0140

IMGP0199

Będąc w Ksamilu warto wybrać się w dwa pobliskie miejsca. Pierwszym z nich jest Butrint – na półwyspie otoczonym ze wszystkich stron wodą znajduje się stanowisko archeologiczne. Strategiczne położenie doceniali władcy przez kolejne wieki, także można podziwiać tutaj ruiny z kilku epok, począwszy od wczesnej greki, przez rzymskie, aż po średniowieczny zamek górujący nad wykopaliskami. Zlokalizowano w nim niewielkie muzeum z wazami, posągami i mozaikami odkrytymi na tym terenie. Łukasz nie był specjalnie zachwycony muzeum, jednak według mnie miało wiele uroku. Można w kilkadziesiąt minut prześledzić historię miejsca, jego rozwój, podboje i upadki. A wszystko to pośród cienia drzew, z przebijającymi widokami na jezioro. Gdyby nie zważać na jego marudzenie to mogę powiedzieć, że było bardzo przyjemnie, w dodatku praktycznie bez innych ludzi.

kolaz butrint IMGP0165 IMGP0195 IMGP0197

Drugim wartym odwiedzenia miejscem jest najbardziej znane źródło w Albanii, noszące nazwę Syri i Kaltër, co oznacza ”Błękitne Oko”. W miejscu, z którego bije źródło, tworzy się niewielki staw, który następnie przechodzi w wartką rzekę. Profil na skale obok pokazuje, że woda bulgocząc wypływa z głębokości co najmniej 45 metrów. Z tarasu zamontowanego nad źródłem można dostrzec, że w centralnej części woda jest wyraźnie ciemniejsza niż na obrzeżach, co daje wrażenie, że jest niczym wielkie oko. Niewielu chętnych wchodzi kąpać się w krystalicznie czystej i zimnej wodzie. Ma tylko 10°C, a jak tylko się do niej wejdzie to całe ciało zdaje się być sparaliżowane, czemu towarzyszy uczucie wbijania w skórę miliona malutkich lodowych igieł. Wszystko to pośród bujnej roślinności we wszelkich odcieniach zieleni. Oczywiście przy południowo-albańskim gorącu skorzystaliśmy z możliwości schłodzenia się w czyściutkiej wodzie. Trwało to kilka sekund i… bolało, ale jacy szczęśliwi byliśmy… wychodząc 🙂 Źródło wyrzuca aż 6 metrów sześciennych wody na sekundę. Przy tak wielkiej sile wypychania nie ustalono nadal głębokości z jakiej wypływa woda – poznano jaskinię zaledwie do około 45 metrów.

IMGP0152 IMGP0143IMGP0147

Informacje praktyczne:

Ksamil Caravan Camping znajduje się zaraz po wjeździe do miasta, jest dobrze oznakowany niebieskimi tablicami ze strzałkami. Koszt noclegu dla namiotu/os wynosił ok. 3,5 euro, moto za darmo. Kemping jest bardzo fajnie pomyślany – ma oddzielne umywalki na mycie, pranie, zmywanie. Łazienki są nowe i czyściutkie, z papierem, sprzątane właściwie non-stop. Jest wi-fi i śmiga ok. Dostępne do użytku (za darmo) pralki i proszek, lodówki i zamrażarki, kuchenka (trzeba mieć własne naczynia). Kemping jest niewielki – przydomowy, ale mieści kilkanaście przyczep, można też wynająć pokoje w budynku. Na dachu, gdzie się rozbiliśmy, wiszą hamaki i są poustawiane stoliki z ławkami.

Wstęp do ruin Butrintu to koszt 700 lek/os. Parking przed jest darmowy, jednak jeśli przyjedziecie na moto to za niewielką opłata parkingowy przypilnuje kasków itd. Zwiedzanie zajmuje ok. 1-2 godziny.

Do Syri i Kaltër jedzie się drogą prowadzącą z Sarandy do Gjirokastry. Za tablicą informacyjną należy odbić w lewo, obok sztucznego jeziorka znajduje się tu budka ze strażnikiem, który pobiera opłatę za wstęp na teren parku. Płaciliśmy 100 leków. Następnie przejeżdża się przez tamę i piaszczystą drogą biegnącą wzdłuż rzeki jedzie lekko pod górę do parkingu, skąd pieszo dochodzi do źródła.

One Comment

  1. Jerzy
    Jerzy

    Witam
    Podzielamy z małżonką Państwa wrażenia z południa Albanii.

    Dla osób, które jeszcze nie pokochały Ksamilu przygotowaliśmy stronę www oraz profil na fejsbuku @ksamilPL gdzie można dokładnie przeczytać, jak zminimalizować koszty rozmowy telefonicznej w Ksamilu, co warto kupić w sklepie, jak dostać się promem z Korfu, a w kolejnych miesiącach pojawią się tajne oferty turystyczne (np. polowanie na ośmiornice) realizowane przez naszych albańskich przyjaciół, czy super oferty kulinarne przygotowane specjalnie dla Ksamilowiczów.

    Zapraszamy serdecznie Jerzy i Monika Dźwigała

    26 maja 2017
    |Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *