Skip to content

Bośnia i Hercegowina

Posted in Bośnia i Hercegowina, and Parki narodowe i rezerwaty

Bośnia była jedynie naszym tranzytowym krajem, przejechaliśmy nią 200 km i teraz już wiemy, ze był to błąd. Nasza trasa miała doprowadzić nas tylko do Czarnogóry, ale okazało się, że prowadzi przez naprawdę piękne tereny – szkoda myśleć o tym  co straciliśmy wybierając tak krótką trasę.  Po drodze mijaliśmy znaki informujące nas, że zbliżamy się do Medjugorie. Słyszałem tę nazwę już wcześniej, jednak nie potrafiłem przypisać jej jakiegokolwiek znaczenia. Ania przez interkom wyjaśniła mi, że ma to związek z religią i objawieniami. Jak zwykle miała rację.. Medjugorie to miejsce objawień Matki Boskiej aż 6 osobom, 3 z nich widzą ją codziennie, a pozostała trójka raz na jakiś czas. I tak wesoło mają już od 1991r. Kościół katolicki, ani nie potwierdza, ani zaprzecza tym objawieniom (brawo za zdecydowaną postawę dla kościoła – w końcu to ledwo ponad 20 lat..) Żeby odbić z naszej trasy zboczyliśmy na Medjugorie o 2 km i były to zdecydowanie stracone kilometry.. Miasteczko, które ewoluowało ze zwykłej wsi dzięki przemysłowi.. no właśnie jakiemu? Religijnemu? Pełne straganów z kiczowatymi dewocjonaliami, pielgrzymów oraz ciekawskich. Ciekawe co będzie jak/jeśli kościół uzna te objawienia za kłamstwo? Miejsce było tak kiepskie, że nawet nie wyciągnęliśmy aparatów, żeby pstryknąć jakieś fotki.

20150704_131002

Później było już tylko lepiej – zwłaszcza po tym jak minęliśmy miejscowość Gacko, droga zamieniła się w serpentynę biegnącą wzdłuż wyschniętego koryta rzeki, parę razy zawyłem z zachwytu pochylając moto w zakręcie. Udało nam się wjechać do tego koryta, aby zrobić sobie przerwę i nieco się ochłodzić.

20150704_131012

WP_20150704_14_30_55_Pro

Za jakiś czas na drodze pojawiły się krowy, między którymi trzeba było kluczyć.

WP_20150704_15_37_45_Pro

Widoki zapierały dech w piersi. Wjechaliśmy do parku narodowego Sutlejska, który rozciąga niedługo za Gackiem i ciągnie do miejscowości Foca. Tutaj zrobiło się naprawdę wesoło – najpierw zgubiliśmy sie w Foca – trzeba przejechać most i nawrócić w stronę Czarnogóry. Nawigacja to moje zadanie.. tym razem dałem ciała. Gdy staliśmy na poboczu, Ania walcząc o odrobinę chłodu, a ja pochylony nad mapą i nawigacjami udając, że do czegoś dochodzę, zatrzymał się brat motocyklista na sportowym moto – Bośniak ledwo mówiący po angielsku. Zaoferował się, że wyprowadzi nas na prawidłową drogę, aczkolwiek sugerował, że droga jest kiepska: ” slow..slow..”

DSC00361
Bośniaaaa!

Ok, teraz wiem czemu Garmin nie chciał tamtędy prowadzić.. to urządzenie powstało na zachodzie i widocznie ma zaprogramowane  pewne definicje dotyczące pojęcia drogi. Jaka ona była zapytacie zapewne? Wyobraźcie sobie ogródki działkowe, pomiędzy nimi często znajdują się uliczki asfaltowe.. Taka uliczka, tylko że mega dziurawa, z duża ilością kamieni i piasku oraz maksymalnie 100m odcinkiem prostej. I taki drobny szczegół, jak przepaść po jednej stronie i auta, autobusy, ciężarówki jadące środkiem tej drogi, wyskakujące za zakrętu z zdecydowanie za duża prędkością. Garmin wiedział lepiej.. Mi się nawet podobało, ale Ani już nie bardzo.. powodem tego pewnie było zmęczenie wcześniejszą drogą i wysoka temperatura. O ile wcześniej jechaliśmy 60-80 km/h  to tutaj 10-30.. Ten ostatni odcinek zajął nam naprawdę dużo czasu – tak zresztą jak nas informował wcześniej nasz moto-kumpel slow..slow..

Bosnia i harcegowina mapa

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *