Skip to content

Bali – Ubud

Posted in Indonezja

Bali jest wyspą – marką turystyczną rozpoznawalną na całym świecie, a marzeniem wielu ludzi jest odwiedzić to fascynujące miejsce. Jest ona wyjątkowa w skali całej islamskiej Indonezji, gdyż praktykuje się tutaj hinduizm, a dodatkowo robi się to w wielkim stylu. Spędziliśmy tam dwa tygodnie, zapraszam poniżej na opowieść o naszych wrażeniach.

Po przybyciu na wyspę zamieszkaliśmy w miejscowości Ubud. Jest ona ciekawym miejscem wypadowym, gdyż mieści się mniej więcej w centrum wyspy, w rozsądnej odległości jazdy skuterem do wielu atrakcyjnych miejsc. Ponieważ nie było sezonu prawie wszędzie mieli wolne pokoje. Już samo szukanie noclegu było bardzo ciekawe. Pokoje do wynajęcia znajdują się zazwyczaj przy ogrodzie. A ogrody w Ubut powalały na kolana. W zasadzie to ciężko było nawet znaleźć kawałek trawy. Całe miejsce zarezerwowane jest na miejsca kultu. Są tam małe rodzinne świątynie, oczka wodne, domy dla duchów. Nasze oczy cieszyły się lokalną architekturą. Każdy odwiedzany ogród to prawdziwe dzieło sztuki!

20160209_16151120160209_17305820160210_101758Samo miasto także jest bardzo ciekawe, w zasadzie cały czas byliśmy otoczeni niezwykłą architekturą, która tworzyła mistyczną atmosferę.

20160210_10131620160210_101441Chodząc po chodniku należy uważać aby nie deptać złożonych ofiar. Każdy dzień Balijczyka rozpoczyna się i kończy od złożenia ofiary. Dobrym duchom trzeba podziękować, a złym zapłacić haracz. Aby spełnić ten religijny obowiązek przed wejściem do domu, lub miejsca pracy wystawia się koszyczek z darami dla istot nadprzyrodzonych. Robią to wszyscy i faktycznie trzeba patrzeć pod nogi aby nie urazić czyiś uczuć religijnych. Ktoś mógłby zapytać: skoro nie chcą żeby im deptać po darach to czemu je kładą na chodnikach, akurat tam gdzie ludzie na pewno będą chodzić? Cóż… jedną z cech łączących wszystkie religie świata jest absolutny brak logiki.

Koszyczki ofiarne zawierają różne cuda: kwiaty, cukierki, słodycze, owoce, papierosy. Obowiązkowo musi się w nim znaleźć też ryż.

Pomimo bogactwa wyspy w inne plony, to właśnie ryż jest podstawą diety Balijczyków. Wiąże się też z tym legenda – otóż bóg Wisznu zachwycony dobrocią ludzi zamieszkujących Bali zstąpił ma wyspę, po czym odbył z nią stosunek, a z jego nasienia wykiełkował ryż. Koszyczki stały się polem do rywalizacji pomiędzy sąsiadami. W przeszłości kładło się do nich ogólnodostępne produkty. Lecz w dzisiejszych czasach można podkreślić swoją majętność i rzekomą religijność wystawiając bardziej wypasioną ofiarę niż sąsiad. Ten wyścig między poszczególnymi rodzinami doprowadził do tego, że ofiary stały się poważnym obciążeniem dla domowych budżetów. Nie wiem co dobre albo złe duchy myślą o tym wszystkim, ale szczury i robale mieszkające na Bali na pewno nie mają nic przeciwko bogatym koszyczkom.

20160220_094942 IMGP5447 IMGP5452IMGP5451 IMGP5460 IMGP5461Treścią życia ludzi mieszkających na Bali jest religia. Praktycznie co drugi dzień jest jakieś święto. A raz w tygodniu to już takie poważne, że do pracy nie można iść. I znowu, ktoś złośliwy mógłby pomyśleć, że oni są trochę leniwi i wolą spędzać czas świętując zamiast pracować. O ile bycie przedsiębiorcą na tej wyspie to pewnie koszmar, o tyle jako turyści możemy podziwiać ich niesamowite obrzędy religijne. Podczas naszego pobytu odbywało się właśnie jedno z ważniejszych świąt, więc ulice były pięknie przyozdobione dekoracjami.IMGP5462 IMGP5463 IMGP5480 IMGP5482IMGP5481 IMGP5493Mateusz i Kasia wypożyczyli dwa skutery, co wcale nie było łatwe bo przecież jest święto i nikt nie pracuje. Pomimo tego, że przy wypożyczalni siedzieli często właściciele, oglądając telewizję, to na pytanie, czy można wypożyczyć skuter odpowiedz była negatywna. Trochę dziwna ta ich niechęć do zysku bo procedura zajmowała jakieś 5 min. Mając maszyny postanowiliśmy się wybrać do siedzimy bogów Bali, czyli na wulkan Gunung Agung, a właściwie to chcieliśmy zobaczyć wodospad. Niestety plany pokrzyżowała nam pogoda. Kasia i Mateusz nie przejęli się deszczem i pojechali zobaczyć pola ryżowe.

20160210_141554Następnego dnia, wybraliśmy się do Pura Ulun Danu Bratan, jest to jedna z bardziej znanych świątyń na Bali. Położona nad jeziorem wygląda nawet całkiem urokliwie, choć tyłka nie urywa.. Gdy tam przebywaliśmy obchodzono święto, więc chodziło po niej mnóstwo Balijczyków w tradycyjnych strojach, co niewątpliwie dodawało uroku temu miejscu.

IMGP5505 IMGP5509 IMGP5512 IMGP5517 IMGP5522 IMGP5530Ubud jest ciekawym miejscem do odwiedzenia i choć sam osobiście nie byłem nim za bardzo zachwycony, wielu osobom może się spodobać. Mieszkańcy sprawiają wrażenie bardzo uduchowionych, na każdym kroku napotyka się ślady ich religijności, wystarczy krótki spacer by natrafić na modlące się osoby. Mnogość świąt stwarza wiele okazji do obserwowania ciekawych tradycji i pięknych strojów. Poza tym miasteczko znane jest jako ”centrum duchowe” wyspy. Chętni mogą wybrać się na jogę lub medytację. Jest wiele knajpek ze zdrową żywnością.

Po kilku dniach spędzonych w Ubud postanowiliśmy poznać kolejne oblicza wyspy – surfingowe i nurkowe i przenieśliśmy się do Sanur.

20160212_093717

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *